Wooo, jestem w szoku!
Właśnie uświadomiłam sobie, że nie
byłam na żadnym koncercie od ponad miesiąca! Ostatni, na jaki zawitałam to
Tribute To Rammstein czy Dr Misio (już sama nie pamiętam). Czas to zmienić,
helloł…ale to za jakiś czas, najpierw trzeba zarobić kaskę na koncert
(Marsiaczki kochane<3) no i powoli trzeba odkładać na planowany tatuaż. W
sumie mam tych planów trochę i nie wiem, który zrobić pierwszy*taaaka
zagubiona* Pchwalę się nawet pomysłami! Do zrobienia są trzy portrety: mojej najukochańszej
mamusi *looove*, Jareda Leto i Kurt Cobain, kolejne to rękawek z feniksem
wyłaniającym się z popiołu (wszystko w kolorze- symbolika moich kochanych
Marsów) no Tom i Jerry - moja ulubiona bajka z czasów dzieciństwa, chociaż
przyznam się, że nawet i teraz będąc już starą 23latką*dobija mnie ten
upływający czas* nadal oglądam bajeczki jak mnie najdzie. <3
Póki co parę foteczek z tatuażami, które posiadam (szkoda,
że ich tak mało-tatuaże takie drogie ;c)
Piosenka, która cały czas mi chodzi po głowie, uwielbiam głos tej babki, jest moc!
/Różowa






Marsi, Marsi, Marsi <33
OdpowiedzUsuńTeż chciałabym pojechać na koncert, ale wątpię żeby było to możliwe :/
Btw: tatuaż z krukiem masz cudny, ile zapłaciłaś za zrobienie?
To był projekt mojej koleżanki, która mnie tatuowała po znajomości, więc dużo mniej niż w innym studio.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że mimo wszystko uda się Tobie jechać i pooglądać Marsów. ;)
świetne tatuaże;)kruk cudowny;)
OdpowiedzUsuń