Dla wszystkich tych, którzy mają jakieś „ale” do „coverowych
nocy”- nawet nie wiecie ile tracicie.
Jeżeli te covery za bardzo się nie powtarzają, a muzycy są dobrze podobierani i
co najważniejsze, są zajebiści w tym co robią (a jak wiadomo nie wszystkim
dobrze wychodzi granie) to aż żal przegapić taki wieczór, mówię serio. Nie
bawię się w jakieś reklamowanie, bo „zajarałam” się muzykiem. Po prostu
doceniam to co jest wykonywane na mega dobrym poziomie. A tak właśnie jest w
Wydziale Remontowym. Ostatnio była coverowa noc czyli Tribune to Foo Fighters.
Mogę powiedzieć tylko tyle- energia kipiała ze sceny, a tłum to czuł i dobrze się
bawił. Muzycy byli autentyczni i super
brzmieli. Tańce na barze, głośno, wesoło i bardzo alkoholowo – tak właśnie
minął piątkowy wieczór.
/Różowa






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz