No i w końcu po świętach. Chyba już dość tego lenistwa i obżarstwa.
Ile można, prawda? Pewnie większość teraz szykuje swoje stroje na wielką
imprezę sylwestrową, a ja? Ja w tym roku mam w dupie tego ‘waszego’ sylwestra.
Nie robię NIC. Bez sensu, to tak
naprawdę impreza na wymus. Czuję, że robię się zajebiście stara.
W ostatnich dniach, dokładnie 26ego grudnia miał urodziny
mój najwspanialszy, idol numer 1 – JARED LETO.
Już mu stuknęły 43 lata, a jak się mega trzyma. Nie jedna osoba mu tego zazdrości
na bank. I pomyśleć, że sikają za nim 13stki. ;) Młody ciałem i duchem.
No a dzisiaj już 5ta rocznica śmierci wspaniałego
perkusisty Avenged Sevenfold – Jimmy "The Rev" Sullivan…jak ten czas
szybko leci.
Wrzucam moje jakże cudne fotki, nieco mi się nudziło a
świąteczna atmosfera jeszcze się mnie
trzyma, więc niczym profesjonalny fotograf poprzerabiałam trochę, oł jea. (Wiem
wiem, poziom hard)
/Różowa



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz